Kultura K-popu, koreańskie kosmetyki, seriale K-drama i charakterystyczny smak kimchi podbijają serca Polaków. Jednak realne życie w Korei Południowej różni się od tego, co widujemy na szklanym ekranie. W programie „Między biegunami” na antenie Radia Kraków Kuba Niziński i Bartek Piziak rozmawiali z Mijin Mok – znaną w sieci jako „Koreanka”. Pretekstem do spotkania były Targi Książki w Krakowie oraz premiera jej najnowszej publikacji.
Polonistyka w Seulu i zapach papierosów – początki Mijin Mok w Polsce
Dla wielu osób wybór polonistyki na koreańskim uniwersytecie może wydawać się bezprecedensowy. Jak przyznaje sama Mijin Mok, jej decyzja była częściowo dziełem przypadku i chęci dostania się na renomowaną uczelnię. Pierwsze zderzenie z językiem polskim było niemałym wyzwaniem.
Przełomem okazał się wyjazd stypendialny do Polski. To tu Koreanka nie tylko pokochała polską kulturę i otwartość ludzi, ale także poznała swojego męża, Bartosza.
Zapytana o pierwsze wspomnienie z Polski sprzed ponad dziesięciu lat, wspomina nie tylko architekturę, ale… zapach papierosów przed lotniskiem. Podkreśla jednak, że na przestrzeni dekady Polska zmieniła się nie do poznania – m.in. pod kątem cyfryzacji, płatności kartą czy aplikacji do zamawiania jedzenia.

Otwartość i polska gościnność oczami Koreanki
Choć Seul i Warszawa leżą na dwóch różnych końcach świata, zdaniem autorki Polaków i Koreańczyków łączy zaskakująco wiele. Przede wszystkim jest to gościnność oraz skłonność do… narzekania.
Mijin Mok zwraca uwagę na to, że Polacy są niezwykle otwarci, gdy słyszą obcokrajowca próbującego mówić w ich ojczystym języku. – Zawsze, gdy powiem „dzień dobry” czy „dziękuję”, Polacy uśmiechają się i mówią: „Ale dobrze pani mówi po polsku!”. To natychmiast otwiera serca i drzwi do domów – podkreśla autorka.
Różnicą pozostaje jednak podejście do prywatności: w Korei rzadziej zaprasza się znajomych do domów, co wynika m.in. z faktu, że młodzi ludzie przez długie lata mieszkają z rodzicami.
„W pogoni za perfekcją” – druga strona koreańskiego sukcesu
Swoją drugą książką „W pogoni za perfekcją. Korea Południowa – życie w kraju wielkich oczekiwań” Mijin Mok próbuje rozbić idealny obraz swojego kraju kreowany przez popkulturę. Korea Południowa w rekordowo szybkim tempie podniosła się z ruin po wojnie koreańskiej, stając się światową potęgą gospodarczą i technologiczną. Zjawisko to pociągnęło jednak za sobą ogromną presję społeczną.
W audycji „Między biegunami” poruszono najważniejsze aspekty codziennego życia w Korei:
-
Kult pracy i nauki: Młodzież spędza dnie i noce w prywatnych szkołach (hagwonach), by sprostać wymaganiom rekrutacyjnym.
-
Kolektywizm i presja grupy: Dążenie do tego, by nie wyróżniać się na minus, a jednocześnie być we wszystkim najlepszym.
-
Niejednoznaczna kultura pracy: Surowa hierarchia w firmach sprawia, że do płynnej komunikacji i pracy w koreańskich korporacjach wymagane są dodatkowe umiejętności i twarda odporność na stres. – Nie ma utopii na świecie. Chciałam pokazać realne życie Koreańczyków, a nie tylko to ładne z seriali czy filmów – zaznacza Mijin Mok.
Trudności językowe: Z, Ż, Ź czy koreański honorifikatywny?
Podczas rozmowy nie mogło zabraknąć wątków językowych. Jak wyznaje wykładająca język koreański na Uniwersytecie Wrocławskim Mijin Mok, dla Koreańczyka nauka polskiego to ciągła walka z głoskami śpiewającymi i szeleszczącymi. Różnica między z, ż i ź bywa nieuchwytna.
Z kolei Polacy uczący się koreańskiego najczęściej potykają się na formach grzecznościowych (języku honorifikatywnym). Zależnie od statusu, wieku czy stopnia zażyłości z rozmówcą, w języku koreańskim stosuje się zupełnie inne gramatyki i zwroty.
Trasa promocyjna i nadchodzące wydarzenia
Mijin Mok aktywnie promuje kulturę koreańską w Polsce i wspiera polsko-koreański dialog kulturowy. Poza Krakowem autorkę będzie można spotkać m.in. na koniec listopada podczas Podkarpackiego Kalejdoskopu Podróżniczego w Rzeszowie, gdzie opowie więcej o swojej ojczyźnie. Kalejdoskop to jedna największych imprez podróżniczych w Polsce.











